Pedofil wszedł do szkoły: dzieci są bezpieczne?

Wysłąno 16. sty, 2012 przez w Newsy o problemie

W czwartek w Poznaniu zrobiło się głośno o pedofilu, który miał wykorzystać seksualnie dziecko w jednej ze szkół podstawowych na Wildzie. Czy dzieci w szkolnych murach są bezpieczne?

Gazeta Wyborcza w czwartek podała informację na temat pedofila, który w ubiegłym tygodniu miał się pojawić w jednej ze szkół podstawowych na Wildzie. – Rodzice dziecka w ubiegłym tygodniu zgłosili policjantom możliwość popełnienia przestępstwa przez mężczyznę – mówi podkomisarz Zbigniew Paszkiewicz, rzecznik poznańskiej policji.

Oprócz dziecka mężczyznę w szkole, w trakcie lekcji, widziały też sprzątaczki. – Przygotowano już jeden portret pamięciowy. Obecnie przygotowywany jest kolejny. Powinien być gotowy jeszcze w piątek i zostanie opublikowany.

Policja nie podaje numeru szkoły, w której doszło do zajścia ze względu na dobro dziecka. – To bardzo delikatna sprawa. Oczywiście robimy wszystko, by zatrzymać tego mężczyznę, bo jest to wydarzenie bardzo bulwersujące.

7-letnie dziecko chodzi do szkoły, w której znajduje się monitoring – relacjonuje Gazeta Wyborcza. Jest to jednak monitoring wizyjny – nie zapisuje się tutaj obrazu z kamer. Można jedynie podglądać, co w danej chwili dzieje się na terenie szkoły. Dyrektora placówki równocześnie zapewnia, że pracownicy dbają o bezpieczeństwo uczniów. Wydarzenie, do którego doszło w ubiegłym tygodniu miało być jednorazowym „wypadkiem”.

Szkoły w Polsce nie mają obowiązku posiadania monitoringu, a tym bardziej nagrywania obrazu z kamer. – Gdy zrobiło się głośno o projekcie, w ramach którego szkoły mogły dotrzymać dofinansowanie na zakup kamer, wiele skorzystało z takiej możliwości – wyjaśnia Danuta Werner, dyrektorka SP nr 82 przy ulicy Krakowskiej. – Nie ukrywam, że zdecydowaliśmy się na monitoring ze względów bezpieczeństwa. Nagrywamy obraz z kamer i przechowujemy go kilka dni. Oczywiście mamy w szkole osobę, która pilnuje w dyżurce tego, kto wchodzi do szkoły. Drzwi do budynku głównego dodatkowo zamykają się automatycznie. Nie ma nas jednak tylu, by znaleźć się w każdym kącie szkoły – zauważa. – Monitoring pomaga nam dbać o bezpieczeństwo.

W najnowszej szkole podstawowej w Poznaniu, przy ulicy Hezjoda, jest ponad 60 kamer. – Na dobrą sprawę nie ma możliwości, by do budynku nieupoważniona osoba dostała się niezauważona – wyjaśnia Roman Jagiełło, kierownik administracji w SP nr 1. – Oczywiście, jeśli ktoś wie, że mamy kamery i uda mu się w jakiś sposób wejść do budynku, może spuścić głowę, czy założyć czapkę, która uniemożliwi rozpoznanie jego twarzy. Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, że w ogóle nie zostanie zarejestrowany przez kamerę.

Monitoring z SP 1 nie ogranicza się jedynie do pokazywania obrazu z kamer. – Nagrywamy obraz i przechowujemy go najdłużej miesiąc – przyznaje Jagiełło. – Między innymi w ten sposób dbamy o bezpieczeństwo naszych uczniów.

Monitoring to nie wszystko. Pracownicy poznańskich szkół przyznają, że nawet najlepsze zabezpieczenia nie gwarantują w 100%, że do budynku nie wejdzie ktoś obcy. – Robimy wszystko, by do takich sytuacji nie dochodziło. Pracownik z dyżurki odprowadza nieznane osoby prosto do wskazanych przez nie drzwi, dbamy o to, by wszystko działało sprawnie, ale jeśli ktoś bardzo chce wejść do szkoły to ostatecznie może mu się to udać. My po prostu nie możemy do tego dopuszczać – kończy Werner.

Źródło: ePoznan.pl

Did you like this? Share it:

Tags: , , ,

2 komentarzy

Imię(obowiązkowe)

11. lut, 2012

Tomasz Naskrent mieszkającego w pok.523 w DS Jowita, jest portierem w DS, pracuje w szpitalu na Wildzie, może widział napastnika.

Imię(obowiązkowe)

11. lut, 2012

Powinno być: Tomasz Naskrent mieszkający w w pok. 523 w DS Jowita, jest portierem w DS, może widział napastnika.

Skomentuj