Udawał dobrego wujka

Wysłąno 11. sty, 2010 przez w Newsy o problemie

Na pięć lat więzienia skazał w piątek wrocławski sąd Szwajcara Rolfa I. za wykorzystanie seksualne 11-letniej Ani. Mężczyzna zabierał dziewczynkę na zagraniczne wycieczki, fotografował ją nago, pokazywał jej filmy pornograficzne z udziałem dzieci, wreszcie włożył jej penis do ust.

Szwajcar przyznał się do winy częściowo. Potwierdził, że zrobił to o co go oskarża prokuratura, ale zapewniał, że Ania nie miała nic przeciwko temu.

- Nie wiem, dlaczego Ania kłamie, że ją zmuszałem – mówił sądowi Rolf I. – Może dlatego, że wstydziła się przed matką, że już nie jest niewinnym dzieckiem.

Jednak sąd mu nie uwierzył. – Opierając się przede wszystkim na zeznaniach Ani należy stwierdzić, że oskarżony zastraszył dziecko, mówiąc, że jeśli nie zrobi tego, czego od niej żąda, nie wróci do Polski, do mamy. Małe dziecko miało prawo bać się, że te groźby zostaną spełnione – uzasadniała sędzia Agata Chmielnikowska.

Rolf I. ma 57 lat, wyższe wykształcenie, a w Szwajcarii trójkę dzieci, z których najmłodsze ma dziewięć lat. Jest rewidentem i doradcą finansowym. Zarabiał nieźle (od 7 do 15 tysięcy franków miesięcznie), dzięki czemu był bardzo atrakcyjny dla kobiet z tej części Europy, w tym z Polski, które poznawał m.in. za pośrednictwem biur matrymonialnych.

W 2001 roku poznał Marylę, mamę Ani, wychowującą samotnie dwoje dzieci. Dwa lata – od 2004 do 2005 Rolf z Marylą byli parą, potem rozeszli się. Ona związała się z innym, ale z Rolfem utrzymywała przyjazne kontakty. Szwajcar chętnie kupował jej i dzieciom prezenty: komputery, małej rower, jej bratu motorynkę, matce – biżuterię. Podobną „opieką” otaczał jeszcze dwie inne rodziny w Polsce i dwie na Słowacji. – Jest dobrym człowiekiem – przekonywał sąd jego adwokat Marcin Miś.

W rodzinie Maryli, po tym, gdy się z nią rozstał, największą uwagę Rolf poświęcał Ani. Zabierał ją – za zgodą matki – na atrakcyjne, zagraniczne wyjazdy. Jak choćby kilkudniowa podróż w 2007 roku do Disneylandu pod Paryżem. To podczas tego pobytu, gdy byli sami w hotelu, zrobił dziewczynce serię zdjęć, w których pozowała mu nago lub tylko w rajtuzkach. Na zdjęciach widać narządy płciowe dziewczynki, fotografował ją także, gdy siusiała.

Ania czuła, że to, co robi, nie jest dobre, ale mężczyzna był miły, dawał prezenty, fundował wyjazdy. Nazywała go „tatusiem”. Dlatego nie mówiła nikomu o tych zdjęciach i pokazywanych nieprzyzwoitych filmach. Miarka się przebrała, gdy 28 lutego zeszłego roku podczas podróży do Berlina Rolf I. włożył Ani penis do ust i uwiecznił to na zdjęciu. Znów ją zastraszył tym, że nie wróci do kraju.

Ania nie powiedziała matce o zdarzeniu zaraz po powrocie z Niemiec, ale dopiero kiedy Rolf I. chciał ją znowu gdzieś wywieźć. Wtedy zareagowała histerycznie. Wyznała wszystko.

Matka poszła na policję, a Rolf I. trafił do aresztu. Biegli seksuolodzy orzekli, że jest heteroseksualny, ale ma skłonności pedofilskie.

Przed sądem mówił, że żałuje tego, co się stało. – Działałem spontanicznie, błędnie. Zrobiłem tak pierwszy i ostatni raz – zapewniał sąd.

Prokurator oskarżył go o obcowanie płciowe z małoletnią i zażądał kary siedmiu lat wiezienia. Sąd jednak zmienił mu kwalifikację czynu na „doprowadzenie małoletniej do innej czynności seksualnej” (czyn zagrożony niższą karą) i skazał go łącznie na pięć lat więzienia (w tym m.in. za posiadanie materiałów pedofilskich).

Obrońca oskarżonego mecenas Miś zapowiedział, że jego klient na pewno odwoła się od wyroku.

* Imiona dziewczynki i jej matki zostały zmienione

źródło:
Gazeta Wyborcza

Did you like this? Share it:

Tags: , , , , ,

Jeden komentarz

Poszukiwacz

11. sty, 2010

Cały czas jesteście do tyłu….
to było chyba 2 dni temu w gazecie .
Nie istotne..

- Nie wiem, dlaczego Ania kłamie, że ją zmuszałem – mówił sądowi Rolf I. – Może dlatego, że wstydziła się przed matką, że już nie jest niewinnym dzieckiem.

Nawet gdyby tak było że się godziła, to on jako dorosły człowiek nie miał prawa jej dotknąć.
Żałośni oni są, bo chciała, ciekawe czy skoczył by z 30 piętra bo Ania tak chce?
ech….:(

Skomentuj