Użytkowanie Internetu przez dzieci – przestępstwa seksualne i inne zagrożenia
Wysłąno 15. gru, 2009 przez Jakub Śpiewak w Artykuły o pedofilii, Newsy o problemie
Zajmując się problemem przestępstw seksualnych wobec dzieci, przestępstw popełnianych za pośrednictwem Internetu czy po prostu z jego wykorzystaniem, warto – jak sądzę – na wstępie ująć tę kwestię z szerszej perspektywy, obejmującej także inne zagrożenia związane z używaniem przez dzieci tego medium. Wydaje się bowiem, iż większość aspektów zagrożeń o charakterze seksualnym jest zbieżna z tymi charakteryzującymi zagrożenia obecne w Internecie w ogóle.
Zagrożenia związane z użytkowaniem Internetu podzielić można na dwie główne kategorie:
1) zagrożenia związane z nieodpowiednimi treściami
2) zagrożenia związane z nieodpowiednim wykorzystaniem Internetu
Zagrożenia związane z nieodpowiednimi treściami
Cechę charakterystyczną witryn prezentujących niniejsze treści – np. przemoc czy pornografię – stanowi ich praktycznie niczym nieograniczona dostępność. Użytkownicy – w tym i dzieci – poruszając się w Internecie, nie tylko są w stanie bez problemu znaleźć omawiane treści, aktywnie je wyszukując, ale często trafiają na nie w sposób niezamierzony.
Do opisywanej kategorii włączyć można również witryny publikowane przez sekty. Strony należące do tych grup zawierają przesłania i informacje, które mogą okazać się wyjątkowo atrakcyjne zwłaszcza dla adolescentów czy też osób dorosłych o osobowości predysponującej do angażowania się w tego typu ruchy wyznaniowe, np. osobowości schizoidalnych czy schizotypowych (por. Pasikowski, 2004; Świrydowicz, 2004).
Zagrożenia związane z nieodpowiednim wykorzystaniem Internetu
Towarzyszące korzystaniu z Internetu poczucie anonimowości bez wątpienia sprzyja podejmowaniu przez niektóre osoby działań przestępczych. Pomimo rosnącej wśród ludzi świadomości faktu, iż anonimowość jest jedynie pozorna i zidentyfikowanie konkretnego użytkownika przez osoby do tego przygotowane nie stanowi żadnego problemu, nadużycia popełniane drogą wirtualną są odbierane często jako nierzeczywiste i stąd w mniejszym stopniu niewłaściwe niż te popełniane w realnym życiu.
Do tzw. cyberprzestępczości zaliczyć można takie działania jak włamania komputerowe polegające na uzyskaniu nieautoryzowanego dostępu do zasobów komputera innej osoby poprzez ominięcie jego zabezpieczeń, nielegalny handel lekami, narkotykami czy bronią, wykorzystywanie Internetu jako narzędzia wywiadu, np. zbieranie informacji – zwłaszcza od chętnie udzielających ich dzieci – o adresie, stanie majątkowym, posiadanych zabezpieczeniach.
Innym zagrożeniem związanym z wykorzystywaniem Internetu jest tzw. netoholizm, czyli uzależnienie od korzystania z tego medium. Zjawisko to wpisuje się w aktualnie często obserwowany trend polegający na podejmowaniu przez ludzi różnych zachowań, których celem jest obniżenie towarzyszącego życiu napięcia i radzenie sobie z trudnymi emocjami. Równocześnie te same aktywności, które miały stanowić antidotum dla trudu i cierpienia, częstokroć wymykają się spod kontroli i same stają się przyczyną zaburzeń funkcjonowania człowieka. Istnieje silna tendencja do nadawania tym zachowaniom miana uzależnień. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, iż aktualnie nie ma takiej formy aktywności człowieka, która nie zostałaby nazwana uzależnieniem. Wygodne stało się w tych okolicznościach wyodrębnienie dwóch typów uzależnień: substancjalnych – do których należą „tradycyjne” uzależnienie od alkoholu, leków czy narkotyków – oraz niesubstancjalnych, do których zaliczono między innymi uzależnienie od jedzenia, używania Internetu, a nawet wykonywania ćwiczeń gimnastycznych. Określanie tej drugiej grupy zaburzeń mianem uzależnienia jest dość kontrowersyjne. Jeżeliby wziąć pod uwagę fakt, iż dotychczas zaliczane były z powodzeniem do grupy zaburzeń obsesyjno – kompulsywnych, to zdaje się być wręcz nieuzasadnione. Niewątpliwym wyzwaniem stojącym aktualnie przed psychologią uzależnień jest tworzenie modeli wyjaśniających genezę i mechanizmy zaburzeń obydwu rodzajów, modeli uwzględniających zarówno ich podobieństwa, jak i różnice.
Treści pornograficzne
Problemem, który nieodłącznie towarzyszy podejmowaniu tematu pornografii jest trudność w zdefiniowaniu tego zjawiska, określeniu, co jest, a co nie jest materiałem pornograficznym. Termin pornografia wywodzi się z języka greckiego i składa się z dwóch słów: porno, tj. nierządnica, oraz grapho – piszę (za: Lernell, 1977). Według Słownika Języka Polskiego PWN (słownik online, 2006) pornografia to „pisma, filmy, zdjęcia itp. mające wywołać podniecenie seksualne”. Próbując w praktyce zastosować tę definicję, bardzo szybko natrafić można na jej ograniczony charakter. Polega on głównie na trudności w jednoznacznym udowodnieniu intencji wywoływania podniecenia seksualnego u twórcy danego obrazu. Jak zauważa Lernell (op. cit.), podejście czysto obiektywne, pomijające fakt indywidualnego charakteru odbioru danej treści, nie może się tu sprawdzić, czego dowodem są liczne, bezskuteczne próby odróżnienia dzieła sztuki od pornografii. Fakt subiektywności odbioru wyklucza jednocześnie sensowność zastosowania definicji opartej na odczuciach potencjalnego odbiorcy (definicja taka brzmieć by mogła w następujący sposób: „pornografia to pisma, filmy, zdjęcia itp. wywołujące podniecenie seksualne”).
Trudności dotyczące rozstrzygnięcia, co może być uznane z treść pornograficzną, znajdują swoje odbicie w funkcjonowaniu systemu karnego w związku z przestępstwami związanymi z pornografią. Podczas gdy charakter wielu obrazów jednoznacznie pozwala stwierdzić, iż łamią one prawo (np. te przedstawiające aktywność seksualną człowieka ze zwierzętami), przy innych nadal istnieje ogromny margines pozwalający na dość swobodną interpretację. Fakt ten wykorzystywany jest bardzo często – na różne sposoby – przez osoby zamieszczające treści pornograficzne w Internecie. Poruszając problematykę pornografii w Internecie, warto z kolei poświęcić uwagę temu, kiedy, w jaki sposób i dlaczego może ona stanowić zagrożenie dla dzieci.
Jak sadzę, wyróżnić można dwa podstawowe zagrożenia związane ze zjawiskiem pornografii w Internecie w kontekście dzieci:
1) Dzieci mogą być mimowolnym odbiorcą treści pornograficznych
2) dzieci mogą stać się przedmiotem filmów i zdjęć pornograficznych
Dzieci jako odbiorcy treści pornograficznych w Internecie
Firma Gemius na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje przeprowadza corocznie od kilku lat badania dotyczące zagrożeń związanych z korzystaniem przez dzieci z Internetu. W 2006 roku badania te skupiały się przede wszystkim na zagrożeniach związanych z poznawaniem nowych osób przez Internet wśród dzieci w wieku 12 – 17 lat. Badanie zostało zrealizowane za pomocą ankiet internetowych. Wyznaczone zostały dwie główne grupy docelowe. Pierwszą z nich stanowili internauci w wieku 12 – 17 lat (przebadano 1 779 osób), drugą natomiast osoby w wieku 18 lat i więcej (3 768 osób). W ramach grupy respondentów
w wieku 18 lat i więcej wyodrębniono rodziców dzieci w wieku 12 – 17 lat (204 osoby). Do zagadnień diagnozowanych w trakcie badań należały miedzy innymi: sposoby korzystania z Internetu, zachowanie się podczas nawiązywania kontaktów z innymi internautami, poziom świadomości zagrożeń związanych z poznawaniem nowych osób w Internecie, stopień zapamiętania kampanii internetowych.
Wcześniejsze badania natomiast – z 2004 roku – obejmowały problem doświadczania przez dzieci niechcianych rozmów i propozycji seksualnych oraz mimowolnego doświadczania ekspozycji zdjęć pornograficznych. Wyniki przeprowadzonych wówczas ankiet wskazały, że zdecydowana większość dzieci, korzystając z Internetu, doświadcza niechcianej prezentacji materiałów pornograficznych. Odbywa się to najczęściej w dwojaki sposób:
* poprzez nadesłane przez obce osoby linki np. pocztą e-mail lub przez komunikatory; w 2004 roku 50% ankietowanych dzieci otrzymało w wiadomościach e-mailowych linki do stron pornograficznych (Gemius dla FDN, 2004);
* podczas odwiedzania stron pozornie nie związanych z pornografią, np. przy pomyłce we wpisywaniu danego adresu strony lub podczas korzystania z wyszukiwarki, szukając zdjęć ulubionego zespołu muzycznego. Badania Gemius dla FDN wskazują, iż w roku 2004 80% dzieci natrafiło w Internecie wbrew swojej woli na materiały o charakterze pornograficznym.
Do problemu udostępniania dzieciom materiałów pornograficznych w polskim prawie odnosi się paragraf 2 artykułu 202 Kodeksu Karnego. W praktyce jego egzekwowanie utrudnia po pierwsze wspomniany brak jednoznacznego zdefiniowania treści pornograficznych, a po drugie łatwość ominięcia tego prawa poprzez poprzedzenie opisywanych treści wzmianką: „Wszystkie nasze sex materiały przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych. Jeżeli masz poniżej 18 lat musisz opuścić tą sex stronę. Korzystanie z porno serwisu możliwe na własną odpowiedzialność!{/] (strona internetowa PornoXXX – adres do wiadomości redakcji) lub też w wersji rozbudowanej: „Jeśli nie ukończyłeś 18 roku życia, co w świetle polskiego prawa oznacza, że nie jesteś osobą pełnoletnią, nie wolno Ci wchodzić dalej. Przechodząc dalej oświadczasz, że jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać materiały erotyczne z własnej, nie przymuszonej woli. Właściciel serwisu nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne roszczenia osób, czy też ich opiekunów, które odwiedziły nasz serwis podając, niezgodnie z prawdą dane, o swojej pełnoletności. Jednocześnie informujemy, że podawanie fałszywych danych jest niezgodne z polskim prawem.” (Strona internetowa: GalerieEro – adres do wiadomości redakcji).
Warto podkreślić w tym miejscu, iż prezentowanie dziecku treści pornograficznych może być z całą pewnością uznane ze formę bezdotykowego wykorzystania seksualnego (por. klasyfikacja Faller, za: Beisert, 2004) i jako takie niesie za sobą niekorzystne dla rozwoju psychoseksualnego młodego człowieka konsekwencje. Okres szkoły podstawowej i gimnazjum – a więc czas związany z intensywnym korzystaniem z Internetu – to przecież czas zbierania wiedzy i doświadczeń związanych ze światem i z własną osobą. Doświadczenia te stanowią podstawę kształtującego się systemu wiedzy na temat relacji społecznych i intymnych, norm obowiązujących w świecie.
Konsekwencje, jakie wyniknąć mogą z narażania dzieci na kontakt z treściami pornograficznymi, zależą naturalnie od wieku i etapu rozwoju młodych osób w okresie zdarzenia. Młodsze dzieci mogą interpretować nawet normalne – tj. bez żadnych odchyleń dewiacyjnych często obecnych w materiałach pornograficznych – zachowania seksualne jako akty przemocy ze względu na obecne w nich ruchy ciała i wydawane odgłosy (por. Beisert, 1991). Stąd też narażanie ich na oglądanie tak zwanej twardej pornografii – obecnej
w większości internetowych serwisów „erotycznych” – może być dla nich doświadczeniem trudnym lub wręcz traumatycznym. Według badań przeprowadzonych przez Elliot (za: Benedek, Brown, 1999) te dzieci, które doświadczyły ekspozycji materiałów pornograficznych, częściej nawet niż te wykorzystane seksualnie przejawiają takie zachowania, jak: wprowadzanie przedmiotów do pochwy lub odbytu własnego lub rówieśnika, naśladowanie stosunku seksualnego, zbyt częsta masturbacja z użyciem przedmiotu.
Pornografia dziecięca w Internecie
Problem pornografii dziecięcej można z całą pewnością rozpatrywać w co najmniej kilku aspektach. Przede wszystkim podkreślić należy, iż jej produkcja wiąże się z wielką krzywdą uczestniczących w tym procesie dzieci. Bycie zmuszanym do pozowania do zdjęć lub udziału w filmie pornograficznym nie tylko odciska głębokie piętno na psychice młodych osób, ale i nierzadko wiąże się z uszkodzeniami fizycznymi.
Ilość i różnorodność materiałów zawierających pornografię dziecięcą w Internecie z całą pewnością znacznie przekracza ilość tych materiałów dostępnych poza siecią. Na zjawisko to wpływ mają po pierwsze towarzyszące korzystaniu z Internetu poczucie anonimowości, a po drugie możliwość szybkiego i łatwego dostępu do omawianych treści. Wspomniane materiały pornograficzne to nie tylko zdjęcia i filmy, ale także wszelkiego rodzaju opowiadania o aktywności seksualnej z dziećmi. Na zjawisko wykorzystania Internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej zwraca trafnie uwagę Wojtasik
w artykule „Pedofilia i pornografia dziecięca w Internecie”, pisząc: „Pierwsze modemy wprowadzone zostały już w 1978 roku. Dzięki nim powstały prototypy dzisiejszych serwisów WWW – biuletyny BBS (Bulletin Board System). Pierwszy biuletyn w pełni poświęcony pornografii dziecięcej powstał w 1982 roku”.
Rozpowszechnianie oraz wymiana pornografii dziecięcej prowadzona jest bardzo różnymi drogami – poprzez zakonspirowane serwery FTP, sieci P2P, e-maile, komunikatory, witryny, za dostęp do których trzeba uiścić opłatę. Ludzie zaangażowani
w rozpowszechnianie pornografii dziecięcej – niezależnie czy zajmuje ich ona ze względu na dewiacyjne preferencje seksualne, czy ze względu na chęć wzbogacenia się – dokładają naturalnie starań, aby uniknąć aresztowania. Poza częstymi zmianami adresów witryn i e-maili jako sposób omijania prawa wykorzystywane jest często umieszczenie materiałów na serwerze przynależącym do kraju, w którym kodeks karny nie zabrania tego procederu. Jest to „dogodność” oferowana przez Internet, o której naturalnie nie ma mowy w realności. Dzięki temu handel dziecięcą pornografią ma szansę rozwijać się i aktualnie stanowi on swoistą gałąź seks-biznesu.
Sposób pozyskiwania dzieci do tworzenia materiałów pornograficznych został opisany przez dziennikarkę serwisu Wired News Julię Scheeres w artykule „Behind the Kid Erotica Scenes”. Przeprowadza ona wywiad z Rickiem Wallin’em – właścicielem wielu stron internatowych zawierających materiały przedstawiające – zgodnie z jego słowami – nagość chłopców (boys nudity). Wallin wyjaśnia, iż szukaniem dzieci do roli modeli zajmują się fotografowie. Szukają ich głównie wśród osób bezdomnych, osieroconych na ulicach Rosji
i Ukrainy. Kupują im ubrania, jedzenie, dają pieniądze. Chłopcy są zadowoleni, bo to dla nich prosty sposób zarabiania, nie mają lepszych możliwości w swojej sytuacji. Mają 11-17 lat (Scheeres, 2003 – strona internetowa).
Strony takie jak te należące do Ricka Wallina funkcjonują zgodnie z prawem, korzystając ze wspomnianego wcześniej braku jednoznaczności przy definiowaniu tego, co jest, a co nie jest pornografią. Zdjęcia nagich chłopców turlających się na plaży mogą zostać równie dobrze uznane za sztukę, jak i za dziecięcą pornografię.
W Polsce do problemu pornografii dziecięcej odnoszą się paragrafy 3 i 4 artykułu 202 Kodeksu Karnego. Zgodnie z nowelizacją z 2004 roku nielegalne jest nie tylko produkowanie, sprowadzanie i rozpowszechnianie, ale i posiadanie materiałów przedstawiających pornografią dziecięcą. Statystyki policyjne dotyczące przestępstw związanych z paragrafem 1, paragrafem 2 oraz paragrafem 3 artykułu 202 przedstawione zostały w Tabeli 1.
Tab. 1. Statystyki Policyjne dotyczące przestępstw związanych z art. 202 § 1, 2, 3

* dane podane zostały według Kodeksu Karnego obowiązującego od 1 września 1998
Źródło: Strona internetowa Komendy Głównej Policji
Warto, jak sądzę, zwrócić uwagę na kolumnę odnoszącą się do paragrafów 2 i 3 artykułu 202 KK, czyli tych, które dotyczą prezentowania, udostępniania materiałów pornograficznych osobom poniżej 15 roku życia oraz sprowadzania, posiadania, rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletniego lub z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem. Widać widoczny wzrost odnotowywania takich przypadków. Jedną z przyczyn tego zjawiska może być z całą pewnością większa dostępność Internetu, ale i także rosnące zaangażowanie policji w zwalczanie omawianego typu przestępczości.
Agnieszka Izdebska
Literatura:
1) Beisert, M. (1991). Seks twojego dziecka. Poznań: Zakład Wydawniczy K. Domke.
2) Beisert, M. (2004). Wykłady: Determinanty typowego i nietypowego rozwoju seksualnego. Poznań: Instytut Psychologii UAM (materiały niepublikowane).
3) Benedek, E. P., (1999). No excuses: Televised Pornography Harms Children. Harvard Rev Psychiatry,4.
4) Galerie fotek erotycznych. Serwis internetowy, adres do wiadomości redakcji
5) Gemius. Badania dla Fundacji Dzieci Niczyje 2006: wersja online
6) Kodeks karny komentarz. (2006). (red.) Górniok, O. Lexisnexis.
7) Komenda Główna Policji – Statystyki przestępstw – Kodeks karny – Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności: wersja online
Lernell, L. (1977). Przestępczość seksualna. Zagadnienia prawne i kryminologiczne. W: K. Imieliński (red.), Seksuologia społeczna (s. 465-574). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
9) Pasikowski, T. (2004). Schizotypowe zaburzenie osobowości. W: L. Cierpiałkowska (red.), Psychologia zaburzeń osobowości (s. 33-48). Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.
10) Scheeres, J. (2002). Behind the Kid ‘Erotica’ Scenes. Wired News: wersja online
11) Sex laski. Serwis internetowy (adres do wiadomości redakcji)
12) Wojtasik, Ł. (2003). Pedofilia i pornografia dziecięca w Internecie. Dziecko krzywdzone, 3.











Skomentuj