Porno w kieszeni
Wysłąno 15. gru, 2009 przez Jakub Śpiewak w Artykuły o pedofilii, Newsy o problemie
Operatorzy komórkowi wydali bajońskie sumy na licencje UMTS. Teraz próbują odzyskać zainwestowane pieniądze na każdy sposób. Jak zwykle najskuteczniejszy okazuje się płatny seks.
Operatorzy komórkowi wydali bajońskie sumy na licencje UMTS. Teraz próbują odzyskać zainwestowane pieniądze na każdy sposób. Jak zwykle najskuteczniejszy okazuje się płatny seks.
Nie jest zaskoczeniem, że to właśnie Amsterdam, w którym mieści się jedna z najbardziej znanych w Europie dzielnic czerwonych latarń, wybrano na miejsce prezentacji handlowej produktów dozwolonych od lat osiemnastu. Ale niedawna konferencja zorganizowana w tym mieście była dość osobliwa: obok właścicieli seks-shopów, wydawców pism pornograficznych i producentów filmów hard-core zasiedli menedżerowie reprezentujący największych i najbardziej poważanych operatorów sieci komórkowych.
Do niedawna usługi „dla dorosłych” oferowane użytkownikom telefonów komórkowych ograniczały się głównie do zdjęć roznegliżowanych panienek i czatów, dostępnych zarówno w formie tekstowej, jak i głosowej. Ale obecnie, gdy sieci telefonii trzeciej generacji i aparaty umożliwiające odtwarzanie materiałów wideo pojawiły się już na europejskim rynku, operatorzy komórkowi o ugruntowanej pozycji spoglądają łakomie na pornografię w nadziei na szybkie zyski.
Różowe miliardy
Podczas amsterdamskiej konferencji „Adult Online Europe” menedżerowie Vodafone, Orange, mm02 i Virgin Mobile zastanawiali się w jaki sposób wykorzystać potencjał tego rynku, nie narażając jednocześnie wizerunku firmy na szwank i odcinając młodym ludziom dostęp do tego typu materiałów.
Firma badawcza Gartner Group szacuje, że w przyszłym roku usługi związane z przesyłaniem materiałów erotycznych za pośrednictwem telefonów komórkowych przyniosą w Europie Zachodniej dochody w wysokości 1,5 miliarda dolarów, co stanowi ok. 5,1 proc. ogólnej wartości rynku „mobilnych” danych.
Z kolei Vodafone Group, brytyjska firma będąca jednym z największych operatorów komórkowych na świecie, wprowadziła do swojej oferty materiały, które określa jako „pikantne”, na 10 spośród 16 rynków, gdzie jest dostępna usługa Vodafone Live. Inni operatorzy i dostawcy materiałów należący do głównego nurtu również się do tego przygotowują. Materiały oferowane obecnie przez Vodafone obejmują zarówno „pieprzne” dowcipy, jak i zdjęcia kobiet topless, ale oczekuje się, że wkrótce pojawią się bardziej ostre treści.
– To znakomita okazja biznesowa, należy się więc spodziewać, że operatorzy komercyjni będą musieli ją w jakiś sposób wykorzystać – mówi Tina Southall, szefowa działu odpowiedzialnego za standardy treści multimedialnych w sieci Vodafone. Jej stanowisko zostało utworzone przed dziewięcioma miesiącami, aby pomóc firmie w wypracowaniu odpowiedzialnego podejścia do pikantnych serwisów.
Motor branży
– Materiały erotyczne stanowią dla operatorów telefonii komórkowej jedno z nielicznych źródeł znaczących dochodów, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać – mówi Berth Milton, dyrektor naczelny firmy Private Media Group, która zajmuje się dystrybucją pornografii. – Operatorzy zainwestowali miliardy euro w sieci telefonii 3G, potrzebują więc dochodów nawet bardziej niż dostawcy serwisów erotycznych – dodaje.
Przedstawiciele brytyjskiej firmy Netcollex, która oferuje zarówno „miękką” jak i „twardą” pornografię za pośrednictwem komórek, ujawnili, że przez ostatni rok podpisali umowy abonamentowe z 67 tys. klientów, którzy płacą 2,65 dol., plus opłaty transmisyjne, za obejrzenie krótkiego filmiku.
Ceny za usługi tego typu są takie same jak za inne usługi transferu danych, ale oczekuje się, że popyt na nie będzie wyższy niż w przypadku wielu innych serwisów. Te prognozy już zaczęły się sprawdzać. Przedstawiciele firmy Mobitel, która zaczęła oferować usługi trzeciej generacji na Słowacji w grudniu ub.r., przyznali, że największą popularnością cieszyły się serwisy sportowe oraz fragmenty filmów o treści erotycznej.
Szlaban dla małolatów
Niektórzy europejscy operatorzy zaczynają otwarcie mówić o swoich planach. Przykładowo firma Virgin Mobile, która ma 5,5 miliona klientów w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Australii utworzyła stanowisko „szefa działu ds. serwisów dla dorosłych”. Ale nie zamierza oferować tego typu usług w Wielkiej Brytanii, dopóki nie zostaną tam wprowadzone stosowne zabezpieczenia. Łatwiej to powiedzieć niż zrobić, bowiem większość posiadaczy telefonów komórkowych w Wielkiej Brytanii nie ma wykupionego abonamentu, lecz korzysta z usług pre-paid, toteż operatorzy nie dysponują w swoich bazach danych informacjami o klientach. – Wiążą się z tym ogromne wyzwania natury technicznej– mówi Emma Dawson, dyrektor generalny Network for Online Commerce, londyńskiego związku branżowego, który koordynuje rozwój usług przesyłu danych zarówno w sieciach stacjonarnych jak i komórkowych.
Vodafone zamierza podjąć współpracę z bankami i wykorzystać informacje o posiadaczach kart kredytowych przy ustalaniu, czy dany użytkownik bezabonamentowy jest rzeczywiście pełnoletni. Pracuje również z zewnętrznymi dostawcami, których nazw nie chce ujawnić, nad wyposażeniem aparatów w funkcje filtracyjne, podobne do rozwiązań stosowanych w internecie, które umożliwiałyby rodzicom zablokowanie w telefonach ich dzieci dostępu do treści zastrzeżonych tylko dla dorosłych.
Na takich rynkach jak Niemcy, gdzie wymaga się okazania dowodu tożsamości w momencie podpisywania umowy abonamentowej, klienci, którzy ukończyli 18 lub więcej lat, otrzymają osobiste numery identyfikacyjne umożliwiające im dostęp do „ostrych” serwisów.
Z kolei klienci nieposiadający abonamentu mogą zamówić usługi tego typu w urzędzie pocztowym lub punkcie sprzedaży, po okazaniu dowodu tożsamości zawierającego ich datę urodzenia. W Wielkiej Brytanii powstał już pierwszy europejski kodeks postępowania nakładający ograniczenia na operatorów, którzy oferują nie tylko pornografię, ale również hazard i przesycone przemocą gry zręcznościowe. Kodeks zacznie obowiązywać przed końcem roku. Ustalono w nim, że o tym, czy dany materiał jest odpowiedni dla niepełnoletnich, będzie decydował organ niezależny od firm telefonicznych. Żaden serwis zaklasyfikowany jako „przeznaczony dla osób pełnoletnich” nie ma prawa być udostępniany klientowi, dopóki operator nie zweryfikuje jego wieku.
– Internet okazał się medium prawie niemożliwym do kontrolowania, ale dzięki naszej aktywnej postawie, mamy możliwość lepszej ochrony naszych klientów – mówi Richard Brown, dyrektor do spraw public relations grupy mmO2, mającej ponad 20 milionów klientów w Niemczech, Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Trudniej upilnować
Pomimo tego Brown przyznaje, że trudniej jest nadzorować tak osobiste urządzenie, jakim jest telefon komórkowy, niż kontrolować to, co mały Jaś robi na swoim komputerze. Kiedy technologie filtracji i weryfikacji będą gotowe do wdrożenia, nie będzie problemów z zapewnieniem odpowiednich treści.
Milton zapowiada, że pierwsze materiały wideo przeznaczone dla telefonów komórkowych zostaną wprowadzone w Korei Południowej już w maju, natomiast w krajach europejskich za rok lub półtora. – Sądzimy, że usługi bezprzewodowe będą stanowiły w przyszłości jedno z trzech najważniejszych źródeł naszych dochodów.
Ale czy telefony są dobrym medium do oglądania materiałów pornograficznych? – Będziemy musieli odpowiednio je przystosować i sprawić, by były bardziej interaktywne.
JENNIFER L. SCHENKER
Herald Tribune, cyt. za Tygodnik Forum
© IHT, distr. by NYT Synd.
dodany: 2007-05-06 14:17:10









Skomentuj