Polańskiemu nie zarzucą gwałtu
Wysłąno 05. gru, 2009 przez Jakub Śpiewak w Newsy o problemie, Prawo
W prawie amerykańskim przestępstwo jest czynem przeciw całemu społeczeństwu, nie tylko przeciw ofierze – mówi Laurie Levenson, profesor prawa Uniwersytetu Loyola w Los Angeles.
Marcin Bosacki: Czy wypuszczenie Polańskiego z więzienia do aresztu domowego może opóźnić ekstradycję do USA?
Laurie Levenson: To nic nie zmienia w jego sytuacji prawnej, ale może spowodować, że proces ekstradycji będzie dłuższy. Bo Polańskiemu jeszcze bardziej będzie na jego przedłużaniu zależeć. W domu w Alpach mieszka się przyjemniej niż w więzieniu w Kalifornii… W sumie prawdopodobieństwo wydania Polańskiego przez Szwajcarię jest nadal takie same, ale od decyzji dzieli nas teraz wiele miesięcy, może nawet lat.
Prawnicy Polańskiego zażądają w przyszłym tygodniu w sądzie apelacyjnym w Kalifornii, by ten odrzucił zarzuty przeciw reżyserowi z powodu błędów prawnych, m.in. tego, że sędzia był w 1978 r. uprzedzony do reżysera. Mają szansę na powodzenie?
- Myślę, że będzie o to bardzo trudno. A nawet gdyby prawnicy Polańskiego w sądzie apelacyjnym wygrali, nie będzie to oznaczać końca sprawy – wróci ona do sądu pierwszej instancji, który rozpatrywał sprawę ponad 30 lat temu. To on zdecyduje więc o losie Polańskiego.
Jak wysoki grozi reżyserowi wyrok? Czy na decyzje sądu może mieć wpływ to, że ofiara Polańskiego sprzed 30 lat wzywa dziś, by już go nie ścigać?
- Jej wniosek będzie miał najwyżej minimalny wpływ na sąd, jeśli w ogóle jakikolwiek. W prawie amerykańskim przestępstwo jest czynem przeciw całemu społeczeństwu, nie tylko przeciw ofierze. Ofiara nie ma żadnej kontroli nad przebiegiem procesu.
Wysoki wyrok wobec Polańskiego, o którym się czasem spekuluje, byłby możliwy tylko wówczas, gdyby wrócono do zarzutów gwałtu [w tej chwili Polański ma zarzut "niezgodnego z prawem stosunku seksualnego", do czego przyznał się podczas ugody z sądem w 1978 r.]. Nie sądzę, by to było realne. Myślę, że Polański może zostać skazany na maksimum dwa lata więzienia.



















Skomentuj