Karać czy leczyć
Wysłąno 15. gru, 2009 przez Jakub Śpiewak w Artykuły o pedofilii, Newsy o problemie
Często, okazuje się, że skazani za przestępstwa na tle seksualnym po wyjściu na wolność ponownie popełniają ten sam czyn. Co ciekawe już podczas odbywania kary bez skrupułów informują, że nie są w stanie powstrzymać się od tego typu zachowania. A lekarze seksuolodzy stwierdzają, że bez fachowej pomocy lekarskiej ci przestępcy będą krzywdzić kolejne dzieci.
Dzięki intensywnym procesom edukacyjnym w świadomości społecznej powoli krystalizuje się przekonanie, że sama kara nie wystarczy. Początki specjalistycznego leczenia tych przestępców nastąpiły w zakładach karnych we Włocławku i Rzeszowie już w latach 2003-2004. Ustawa z 27 lipca 2005 r. – o zmianie ustawy kk, kpk, kkw – zmodyfikowała brzmienie art. 96 par. l kkw, określając, że w systemie terapeutycznym „odbywają kary skazani z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi, w tym skazani za przestępstwa określone w art. 197 – 203 kk”. Zobligowało to więziennictwo do obejmowania terapią tych sprawców, którzy wykazują zaburzenia preferencji seksualnych.
W Biurze Penitencjarnym opracowano program oddziaływań terapeutycznych i resocjalizacyjnych, a do jego realizacji wytypowano oddziały terapeutyczne dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo w zakładach karnych w Oleśnicy, nr 2 w Łodzi, Rawiczu, w Sztumie, Goleniowie, Wronkach, Włocławku, Rzeszowie i areszcie w Starogardzie Gdańskim. ZK w Rzeszowie opracował natomiast tzw. mapę drogową – czyli dokument konkretyzujący poszczególne kroki wdrożenia opracowanej koncepcji.
Pedofile stanowią jedynie fragment grupy skazanych z zaburzeniami sfery seksualnej. Według ustaleń statystycznych w Polsce liczba skazanych za przestępstwa o charakterze „seksualnym” – to 128 osób (dane z 18 grudnia 2006 r.). W skali całej populacji liczba niewielka, ale problem skomplikowany.
Polskie podejście do problemu karania i jednoczesnego leczenia sprawców przestępstw na tle seksualnym – jest w koncepcji słuszne, w praktyce trudne. Centralny Zarząd SW stara się o utworzenie nowych oddziałów terapeutycznych, w których będą zapewnione warunki umożliwiające pełną realizację profesjonalnych, wielospecjalistycznych programów terapii. Ale problemy finansowe, a może brak woli, stoją temu na przeszkodzie, nie pozwalając również na rozwój placówek pozawięziennych, w których należałoby kontynuować terapię.
Model niemiecki
W styczniu 1998 r. weszła w życie ustawa o zwalczaniu przestępstw na tle seksualnym oraz innych niebezpiecznych przestępstw. Obecnie w Niemczech przestępstwa na tle seksualnym w świetle policyjnych statystyk wykazują tendencję spadkową. Ze spostrzeżeń kryminologów wynika, że w przypadku przestępców na tle seksualnym – należy się liczyć z powrotnością do przestępstwa około 20 proc. sprawców.
Terapię poznawczo-behawioralną początkowo z powodzeniem stosowano w prewencji uzależnień. W rezultacie prób powstał program możliwy do przeprowadzenia w ciągu około 90 godzin pracy w małych grupach terapeutycznych, na realizację którego (ustalając dwa spotkania tygodniowo po 1,5 godz.) potrzeba około roku. Można więc objąć nim sprawców z krótkimi wyrokami. Obecnie program jest stosowany w ponad 20 jednostkach w całych Niemczech, na oddziałach terapeutycznych i nie tylko.
Więzienie w Linge posiada oddział terapeutyczny z 46 miejscami, zajęty w 50-70 proc. przez sprawców przestępstw na tle seksualnym. Personel stanowi: 5 psychologów, przy czym wykonują oni zadania również wobec innych osadzonych w zakładzie, dwóch pracowników socjalnych, pedagog, pracownik administracji oraz 15 pracowników ogólnych więziennictwa. Niemal 40 proc. kadry to kobiety.
Część wstępna programu (około 35-40 spotkań grupowych) służy rozwijaniu kompetencji oraz umiejętności społecznych prowadząc do zrozumienia czynu, przyswojenia języka, aby móc czyn opisać i przeanalizować. Można ją stosować także wobec sprawców, którzy (wciąż jeszcze) nie przyznają się do popełnionych czynów oraz sprawców przestępstw innego typu – jako trening umiejętności społecznych, asertywności i innych.
Część zasadnicza obejmuje 55 spotkań. Każdy sprawca mówi o popełnionym czynie oraz wyjaśnia, jak do niego doszło. Omawia, jak w jego przypadku narodziły się pewne szczególne postawy w stosunku do kobiet. Na tym etapie powinno zostać rozpoznane znaczenie zaburzeń poznawczych, zachowanie w sytuacji ryzyka, rola seksualnych fantazji w rozwoju poprzedzającym czyn, a następnie tę wiedzę należy wykorzystać do objaśnienia własnego czynu.
Gd6y sprawca rozpoznaje, iż chciał popełnienia czynu i wynikało to z podjętego przezeń szeregu decyzji – jest w stanie przyjąć odpowiedzialność.
Sprawca rozpoznaje również, że miał możliwość wyjścia z sytuacji na wielu etapach jej rozwoju. Jest to ważne dla zapobiegania podobnym czynom w przyszłości.
Drugi „hamulec” przeciwko powrotowi do przestępstwa powstaje, gdy sprawca zaczyna dokładniej rozumieć sposób odbioru czynu przez ofiarę. Po osiągnięciu tego etapu musi on skorygować zaburzenie poznawcze, iż czyn był „nie taki zły”, że ofiara „też na tym skorzystała”, itp. Osiąga się to poprzez skonfrontowanie sprawcy z relacjami ofiar oraz poprzez przydzielenie mu podczas psychodramy czy socjodramy roli ofiary, a potem poprzez opisanie zdarzenia z tej drugiej strony.
W ostatniej fazie programu dla każdego uczestnika opracowuje się indywidualny plan zapobiegania powrotowi do przestępstwa. Powstaje scenariusz przestępstwa, począwszy od najdrobniejszych myśli, czynów i zdarzeń prowadzących do czynu przestępnego, poprzez opis samego czynu, aż do analizy uczuć i myśli oraz czynności po popełnieniu przestępstwa. Plan wskazuje mu, że na każdym etapie tej „drogi” może jednak podjąć inne decyzje, i w przyszłości winien się w podobnych sytuacjach zachować odmiennie.
Na koniec ustala się, jakich sytuacji ma on unikać po opuszczeniu zakładu, i jak należy się w takich sytuacjach zachować. Zostaje opisany krąg osób, które mają wspierać sprawcę w dalszym procesie terapeutycznym. Plan prewencyjny stanowi podstawę dla opracowania form pomocy postpenitencjarnej oraz zaangażowania świadczących ją osób.
Czy taka praca przynosi oczekiwane efekty? Wiarygodna odpowiedź na to pytanie musi być poprzedzona analizą powrotności sprawców do przestępstwa. Badań takich dotychczas nie przeprowadzono. Każdy sprawca przed oraz na koniec terapii pisze list do swej ofiary. Listy nie są wysyłane, lecz na ich podstawie eksperci – nieznający sprawców i niewiedzący, czy list pochodzi sprzed, czy po terapii – oceniają, czy nastąpiły rozpoznawalne zmiany w zakresie postaw. Wszyscy oni wskazują na pozytywne efekty terapii poznawczo-behawioralnej, prowadzonej w oddziale terapeutycznym w Lingen.
Model czeski
Od marca 1998 r. w więzieniu w Kuf im działa specjalistyczny oddział do realizacji prewencyjnej seksuologicznej terapii z 70 miejscami dla osadzonych. Wyspecjalizowany personel składa się z dwóch psychologów, dwóch pedagogów, dwóch pedagogów specjalnych, pracownicy socjalnej, ergoterapeuty organizującego zajęcia ruchowe i sportowe oraz pielęgniarki i lekarza seksuologa
Oddział terapeutyczny jest podzielony na dwie części. W pierwszej znajdują się osadzeni wykazujący motywacje do uczestnictwa w terapii, biorący aktywny udział w społeczno-psychologicznym programie terapeutycznym. W drugiej, przebywają osadzeni odmawiający dotąd uczestnictwa w terapii oraz jej pasywni uczestnicy. Warunkiem rozpoczęcia terapii jest przyznanie się do popełnionego czynu – i tym samym do dewiacji. Psychoterapia grupowa (prowadzona dwa razy w tygodniu) jest uzupełniana psychoterapią indywidualną skoncentrowaną na rozwiązywaniu problemów w relacjach osobistych lub ogólnospołecznych pacjenta oraz – w miarę potrzeby – leczeniem farmakologicznym.
Osadzeni są podzieleni na dwie grupy: agresorów i pedofilów. Terapię wspomagać ma obowiązkowe pisanie przez więźniów pamiętników. Równocześnie w ramach części medycznej terapii, raz w tygodniu, odbywają się rozmowy z seksuologiem. Prowadzony jest też monitoring za pomocą fallopletyzmografu i kontrolowany poziom hormonów.
Dotychczas w Kurim terapię odbyło 161 osadzonych. Większość kontynuuje programy terapeutyczne w zakładach zdrowia psychicznego na wolności. Oddziały terapeutyczne są organizacyjnie związane ze specjalistycznymi oddziałami „cywilnych” instytucji psychiatrycznych, dokąd skazani są przemieszczani po odbyciu kary. Zdaniem czeskich więzienników, sieć lecznic seksuologicznych jest wciąż jeszcze nie dość gęsta.
U nas w kraju ten problem występuje w jeszcze większym nasileniu. A terapia więzienna, bez możliwości „wolnościowej” kontynuacji, stawia trwałość jej efektów pod dużym znakiem zapytania.
Zygmunt Lizak
źródło: Forum Penitencjalne











3 komentarzy
iza
13. lut, 2010
dla mnie tavcy ludzie się już nie wyleczą!!!
to jest chore!
puciek qTp
20. lut, 2010
Życie deprze wyobraźnie ; / jest jeden sposób żeby ich wyleczyć,kulka w głowe ….16110749 piszcie na gg
anita
08. mar, 2011
Dlaczego nie bierze sie pod uwage kastracji? Sa juz kraje, w ktorych jest dobrowolna, ale uwazam, ze gdyby posunac sie do zastosowania ‘tej’ kary, to problem pedofili nareszcie zaczeto by traktowac powaznie a nie marginalnie tak jak jest to teraz!
Skomentuj