Jak działają sieciowi pedofile
Wysłąno 15. gru, 2009 przez Jakub Śpiewak w Artykuły o pedofilii, Newsy o problemie
Internet mimo wielu zalet ma również ciemne strony i niesie ze sobą wiele różnych zagrożeń. Jednym z największych jest działalność pedofili. Pokażemy Ci, jak oni działają. Taka wiedza pozwoli skutecznie chronić Twoje dziecko.
Kiedy małe dziecko bawi się w chowanego, zamyka oczy i mówi „nie ma mnie”, myśląc, że naprawdę nikt go nie widzi. My dorośli bardzo często zachowujemy się podobnie, myślimy zyczeniowo. To, iż nie widzimy zagrożeń, nie oznacza jednak, że ich nie ma.
Zamawiamy dobre, mocne drzwi, nowoczesne zamki, kraty w oknach, odprowadzamy dziecko do i ze szkoły. Wydaje nam się, że je chronimy. Tymczasem pedofil wchodzi do naszego domu, wprost do pokoju naszego dziecka. Wchodzi przez ekran monitora.
To nie są odległe zagrożenia, gdzieś tam z daleka, to nie jest tak, że nas one nie dotyczą, że naszego dziecka to nie spotka. Pedofilem może być każdy. Pedofil może być wszędzie. Pedofil może skrzywdzić każde dziecko. Również Twoje.
Możemy jednak chronić nasze dzieci w świecie wirtualnym, tak, jak robimy to w świecie realnym. Nie trzeba do tego wcale ogromnej wiedzy na temat komputera. Aby zapewnić naszym dzieciom bezpieczeństwo, musimy jednak wiedzieć o zagrożeniach, uświadamiać je sobie. Kluczem do bezpieczeństwa nie jest wcale komputer, ale rozmowa z dzieckiem.
Pedofile działają wszędzie tam, gdzie mogą znaleźć ofiarę. Pedofil potrafi cierpliwie zastawiać swoją sieć, aby doprowadzić w końcu do realnego spotkania z dzieckiem. Nawet jednak jeśli do spotkania nie dojdzie, to wirtualny seks z pedofilem dla dziecka też jest szkodliwym, bolesnym przeżyciem.
Pedofile korzystają z serwisów ogłoszeniowych i randkowych, szukając tam ogłoszeń zamieszczanych przez dzieci oraz umieszczając własne anonse.
Posługują się tzw. chat roomami, czyli wirtualnymi pokojami rozmów. Bardzo często udają przy tym dziecko, by łatwiej zyskać zaufanie swojej ofiary. Pamiętaj bowiem, że rozmówcy w sieci nie widzą się nawzajem, każdy może więc udawać każdego.
Pedofile chętnie korzystają też z tzw. komunikatorów (np. GaduGadu, Tlen), czyli programów pozwalających na wirtualną, bezpośrednią (jeden na jednego) rozmowę z inną osobą w czasie rzeczywistym. Działanie takich programów jest podobne do telefonu, tyle że zamiast mówić, użytkownicy posługują się klawiaturą komputera. Podobieństwo jest tym większe, iż każdy, kto używa takiego programu, ma swój numer. Nowe wersje komunikatorów pozwalają zresztą również na rozmowę głosową. Podczas instalacji takiego oprogramowania można dodać swoje dane (np. imię, nazwisko, miasto, wiek, zainteresowania) do katalogu publicznego, co ma ułatwiać nawiązywanie nowych znajomości. Korzystając z tego katalogu pedofile wyszukują dzieci.
Doskonałym narzędziem dla pedofila są również strony www prowadzone przez dzieci oraz tzw. blogi, czyli dostępne publicznie wirtualne pamiętniki. Dzieci piszą w nich o sobie, o swoich problemach. W sumie nie ma w tym nic złego. Niektóre dziecięce strony i pamiętniki są przepiękne i bardzo ciekawe. Jednak pedofil wykorzysta taką wiedzę do tego, by skuteczniej manipulować dzieckiem.
Bez względu na to, jakim internetowym narzędziem posłuży się pedofil, będzie on starał się stopniowo zdobywać zaufanie i sympatię dziecka, oswajać je ze sobą. Może w tym celu wystąpić w roli „dobrego wujka”, który wszystko rozumie i akceptuje (a ci „wredni rodzice” na nic nie pozwalają….). Może udawać rówieśnika. Stopniowo poznając dziecko, będzie się starać doprowadzić do realnego spotkania.
Oczywiście wśród pedofili też są różni osobnicy. Jeden będzie na siłę dążył do jak najszybszego spotkania, drugi uzbroi się w cierpliwość, by skuteczniej zmanipulować dziecko. Może też oferować upominki albo pomoc w rozwiązaniu jakichś problemów.
W miarę zdobywania zaufania dziecka, pedofil może zacząć oswajać je z tematyką seksualności, pokazywać materiały pornograficzne, wciągać w wirtualne „świntuszenie”. Zdarza się, iż zapis takiej rozmowy o charakterze cyberseksu staje się narzędziem szantażu.
Jakub Śpiewak
dodany: 2007-05-06 14:14:53



















2 komentarzy
Bogdan O.
25. maj, 2010
W dniu dzisiejszym przesłałem do Rzecznika Praw Dziecka RP poniżej zamieszczony tekst, o czym pragnę poinformować osoby zainteresowane.
== „Niniejszym zwracam się z uprzejmą prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie, która od kilku tygodni bulwersuje opinię publiczną. Chodzi mianowicie o przygotowywany (chyba we Wrocławiu) program Big Brother Kids (http://www.se.pl/rozrywka/plotki/cichopek-poprowadzi-dzieciecego-big-brothera_139496.html). Ten skandaliczny pomysł jest w Internecie szeroko i krytycznie komentowany. Wydaje mi się jednak, że samo krytyczne stanowisko, jakie zajmują w tej sprawie Internauci, nie jest wystarczającą reakcją na takiego rodzaju poczynania, urągające elementarnemu poczuciu przyzwoitości. W sieci mówi się o tych zamiarach wprost jako o promocji pedofilii. Uważam, że Rzecznik Praw Dziecka RP powinien skutecznie interweniować w tej sprawie zanim jeszcze pomysł zostanie zrealizowany. Byłoby bardzo źle gdyby sygnały jakie dochodzą z Internetu zostały zbagatelizowane. Chodzi w końcu o prawdziwy zamach na moralność publiczną nie mówiąc już o konsekwencjach psychologicznych dla uczestników tej skandalicznej imprezy”. ==
Sądzę, że rozesłanie informacji o w/w zamiarach TV do szerokiego kręgu osób może przyczynić się do wdrożenia skutecznego przeciwdziałania realizacji tych społecznie bardzo szkodliwych planów.
Z poważaniem
Bogdan Olszowski
Emilia
22. cze, 2010
Popieram takie cos nie miesci mi sie w glowie, jestem pedagogiem i psychologiem i uwazam, iz przekraczamy za bardzo granice…
Skomentuj