Afera pedofilska na Litwie – bomba w siedzibie partii

Wysłąno 13. paź, 2009 przez w Newsy o problemie, Rozmaite

W siedzibie Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej w centrum Wilna doszło do wybuchu. Jedna osoba została ranna. Litewskie media sugerują, że wybuch ma związek z głośnym od tygodnia skandalem pedofilskim, którego zbagatelizowanie zarzuca się mieszczącemu się w tym samym budynku urzędowi ds. ochrony praw dziecka.

Główny prokurator Wileńskiej Prokuratury Okręgowej Ramutis Janceviczius przyczyn wypadku nie komentuje. – Trwa dochodzenie, miejsce wybuchu badają eksperci, specjaliści – powiedział dziennikarzom.

W ubiegły poniedziałek w Kownie zostały zastrzelone dwie osoby, m.in. sędzia Jonas Furmanaviczius. Podejrzewa się, że morderstwa dokonał ukrywający się Drasius Kedys, ojciec czteroletniej dziewczynki, prawdopodobnej ofiary pedofilii.

Przed rokiem Kedys złożył skargę na policji, że jego córeczka jest molestowana m.in. przez zamordowanego Furmanavicziusa. Kedys wysłał też około 200 listów z nagraniem opowiadania dziewczynki o tym, jak była molestowana. Listy skierowano do posłów, eurodeputowanych, do mediów, innych instytucji państwowych.

Jednak ani skarga Kedysa na policji ani też jego listy nie przekonały przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, polityków, dziennikarzy do konieczności wyjaśnienia sprawy pedofilii.

Sprawa domniemanej pedofilii zbulwersowała litewskie społeczeństwo. Za jej zbagatelizowanie szczególnie krytykowany jest urząd ds. ochrony praw dziecka, do tego stopnia, że jego szefowej Rimante Szalaszavicziute przyznano nawet ochronę.

Did you like this? Share it:

Tags: , , , , , , , , ,

3 komentarzy

Artur

13. paź, 2009

No cóż…
W ten sposób nie dość, że nie pomógł córeczce, to jeszcze ma przechlapane do końca życia. Jak go złapią, to bardzo długo nie wyjdzie z więzienia…

Ewa

19. paź, 2009

„Zbagatelizowanie” – ok, a wczoraj się dowiedziałam, że ojciec córeczki nie wyraził zgody na pełne badania psychologiczne córki. To jak to w końcu było? Jeżeli sam zrobił nagranie i wysłał je do mediów, nie powinien liczyć na to że będzie traktowane w pełni poważnie. Przesłuchiwanie dziecka to delikatna sprawa. Dlaczego nie zgodził się na zrobienie badań przez biegłych psychologów? Jeżeli jego córeczka naprawdę tego doświadczyła, to przecież wtedy wywiad psychologiczny byłby wiarygodny i można by się z powodzeniem procesować.

julia

19. paź, 2009

Zgodzil sie na badania psychologiczne gdzie napisal do w swoim liscie wraz z ztym co jego coreczka opowiadala. Psycholog wyrazil opinie ze dziewczynka byla molestowana seksualnie. Wiec po tym jak nikt nie chcial mu pomoc mimo, ze psycholog stwierdzil to co on, dokonal samosadu. Mam nadzieje, ze go nigdy nie zlapia.
Na litiwe jest taka sama sytuacja z klanem pedofilow jak w belgii pare lat temu. Uwazam, ze dobrze zrobil. 2 pedofilow mniej to znaczy setka mniej skrzywdzonych dzieci. Drasius polacy sa z toba

Skomentuj