RPD w sprawie gwałconych dzieci z Kartuz
Wysłąno 13. sie, 2008 przez Jakub Śpiewak w Newsy o problemie, Sprawy rodzinne
Marek Michalak, niedawno powołany Rzecznik Praw Dziecka, zajął się sprawą trojga rodzeństwa spod Kartuz, które miało być wykorzystywane seksualnie przez swoich rodziców i ich znajomych.
Zbadane będą m.in. powody, dla których prokuratura w Kartuzach w ubiegłym roku nie zakończyła sprawy aktem oskarżenia. – Poprosiliśmy prokuratora okręgowego w Gdańsku o odpowiedź na kilka pytań – potwierdził Igor Kowalski z Biura Rzecznika Praw Dziecka w Warszawie.
O informacje wyjaśniające zwróciła się do gdańskiej prokuratury także Prokuratura Krajowa w Warszawie. Śledztwo będzie objęte nadzorem.
Latem ub.r. w Kartuzach rodzicom postawiono prokuratorski zarzut molestowania seksualnego, ale w grudniu śledztwo umorzono. Uzasadnienie? Brak wystarczających dowodów, że 6-letnia wówczas Ania, 4-letni Piotruś i niespełna 2-letnia Basia były ofiarami przestępstw. – To dlatego, że starsza dziewczynka nie potwierdziła wstępnych ustaleń, gdy w Kartuzach, zgodnie z procedurą, przesłuchiwana była przez sędziego, w obecności prokuratora i psychologa – mówi jeden z informatorów. – Prokurator uznał, że w tej sytuacji brak jest podstaw, by podtrzymać zarzuty wobec rodziców.
[ad#336x280]
Jednak od zeszłego piątku sprawa znowu jest prowadzona – przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. To dzięki grupie gdańskich lekarzy, którzy zebrali materiały potwierdzające, że dzieci były poddawane przemocy seksualnej, fizycznej i psychicznej. Małgorzata Maj, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku, osobiście zainteresowała tym prokuratora okręgowego w Gdańsku Dariusza Różyckiego. Wznowiono umorzone w grudniu śledztwo, do Gdańska sprowadzono akta sprawy z Kartuz.
Cała trójka rodzeństwa od blisko 10 miesięcy mieszka u rodziny zastępczej. Sąd rodzinny – niezależnie od umorzenia śledztwa przez kartuską prokuraturę – prowadzi postępowanie, które może zakończyć się odebraniem dzieci rodzicom. Na przełomie lipca i sierpnia maluchy wysłano do Gdańska i poddano obserwacji psychiatryczno-psychologicznej. Starsze dzieci zaczęły mówić. Dziewczynka zrelacjonowała drastyczne sytuacje, jakim poddawano je w rodzinnym domu. Cała trójka wykazuje cechy zespołu dziecka maltretowanego psychicznie, fizycznie, emocjonalnie i seksualnie.



















Skomentuj