Wkrótce ruszy proces gwałciciela sprzed roku

Wysłąno 30. sie, 2007 przez w Newsy o problemie, Rozmaite

Kierowcy, który rok temu porwał 16-letnią dziewczynkę z przystanku autobusowego na południu Polski i czterokrotnie ją zgwałcił w czasie podróży do Szczecina, grozi nawet 10 lat więzienia. Prokuratura zakończyła już śledztwo. Wkrótce rozpocznie się proces.

Tragedia 16-letniej Karoliny trwała dwa dni. 24 września 2006 r. wracała do domu od swojej koleżanki. Na przystanku autobusowym była sama. W pewnym momencie w zatoczce autobusowej zatrzymał się biały bus. Kierowca zapytał o drogę. Kiedy dziewczyna mu tłumaczyła, udał, że nie słyszy. Wysiadł z samochodu. Podszedł do Karoliny wskazującej mu kierunek jazdy i wepchnął ją do wnętrza wozu. Tam związał jej ręce i nogi plastikowymi opaskami. Podobną opaskę założył również na szyję.

Zdaniem prokuratury, w czasie podróży do Szczecina Mariusz G. czterokrotnie się zatrzymywał i gwałcił swoją ofiarę. Kiedy na drugi dzień, w Mierzynie, postanowił się wykąpać, dziewczyna przez okno wydostała się z samochodu. Była naga – miała na sobie tylko skarpetki. Owinęła się więc kocem i podbiegła do najbliższego sklepu. Przerażona, roztrzęsiona. Poprosiła ekspedientki o pomoc. Kobiety natychmiast ukryły ją za sklepową ladą, bo zauważyły, że opisany przez Karolinę mężczyzna idzie w ich stronę – nie zauważył jeszcze ucieczki dziewczyny. Chciał kupić prezerwatywy. Kiedy wyszedł, zadzwoniły po policję.

Choć 39-letni mężczyzna został zatrzymany, historia jeszcze się nie zakończyła. Policjanci z Mierzyna nie docenili bowiem Mariusza G. Niezgodnie z procedurą przykuli go kajdankami do kaloryfera i przestali się nim interesować. Zatrzymany wykorzystał okazję. Uwolnił się za pomocą spinacza biurowego i uciekł z komisariatu. Ponownie zatrzymano go dopiero na drugi dzień – za Jezierzycami szedł poboczem drogi w kierunku Pyrzyc.

Mężczyzna przyznał się do porwania i zgwałcenia małoletniej Karoliny. Twierdzi jednak, że dziewczyna sama weszła do jego samochodu – ponoć prosiła, by ją podwiózł. Zapewnił, że po powrocie ze Szczecina chciał ją odwieźć do domu i prosić, by nikomu nie mówiła o zajściu. Jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu 10 lat więzienia.

Szczecińska prokuratura oskarżyła również trzech policjantów z Mierzyna. Jej zdaniem, Marcin Ł. (kierownik referatu dzielnicowych), Marek W. (dyżurny) i Grzegorz S. (zastępca komendanta komisariatu w Mierzynie) nie dopełnili obowiązków służbowych związanych z nadzorem zatrzymanego – podejrzanego o porwanie i gwałt nieletniej. Grożą im nawet 3 lata więzienia. Równolegle toczy się jeszcze przeciwko nim postępowanie dyscyplinarne.

Po publikacjach prasowych i ogólnopolskim programie telewizyjnym na policję w Tarnowskich Górach zgłosiła się Beata K.-W. Kobieta zeznała, że w 2002 r. jej sąsiad (Mariusz G.) pod jakimś pretekstem zaprosił ją do swojego mieszkania, a tam obezwładnił i przykuł kajdankami do kaloryfera. Próbował ją zgwałcić, ale mu się nie udało. Groził później zabiciem jej córki, jeśli zgłosi się na policję. Mężczyzna jednak do tego zdarzenia się nie przyznaje.

Did you like this? Share it:

Skomentuj