Gimnazjum nr 2
Wysłąno 23. sty, 2007 przez Jakub Śpiewak w Rozmaite
Dzisiejszy Dziennik opublikował zeznania nastolatków, którzy doprowadzili 14letnią Anię z Gdańska do samobójstwa. Wstrząsające relacje nastoletnich chłopców, dla których nazywanie koleżanki „lodziarą”, obmacywanie jej, rozbieranie, przyciąganie jej głowy do swego krocza – to po prostu żart. Uważali, że żartują i – jak zeznał jeden z nich – sądzili, że Ania tez tak to traktuje. Jeden z nich uważał to za formę podrywania. Chłopcy, których „żarty” doprowadziły dziewczynę do odebrania sobie życia, decyzją sądu pozostają w schronisku dla nieletnich. Zaś rodzice chłopców oraz ich sąsiedzi organizują pikiety w ich obronie.
Wiele jeżdżę po Polsce, rozmawiam z nauczycielami i wiem, że wbrew temu, co mogłoby się nam wydawać, historia z gdańskiego gimnazjum wcale nie jest odosobniona. To, co ją wyróżnia, to tragiczne skutki i medialny rozgłos.
Dokąd doszliśmy w wychowaniu dzieci, gdy zachowania wyczerpujące wszelkie możliwe definicje molestowania seksualnego traktowane są przez tak młodych chłopaków za doskonały (wart nawet uwiecznienia telefonem komórkowym) żart? Gdy przemoc seksualna wobec koleżanki z klasy ma być sposobem na jej „poderwanie”? Jak wychowali tych chłopców ich rodzice? Jakie wzorce im przekazali? Można zrozumieć ból rodziców rozdzielonych od dzieci, ale trudno zrozumieć to, z jakim lekceważeniem wypowiadają się o tym, co ich synowie zrobili i o samej dziewczynie?











Skomentuj